
Właśnie wróciłam od P.dr.Orła i muszę powiedzieć,że jestem BARDZO mile zaskoczona...OKazało się,że Arika ma złamanego pazurka,przez co lała jej się krewka i cały czas lizała...P.dr.wziął szczypczyki i sunia zdąrzyła "zamiałczeć" i było po wszystkim!!Nie zdąrzyła nawet łapki cofnąć,a nie było śladu po pazurku!!Drugiego też się przycięło i jestem szczęśliwa,że jest już OK!!Za to cena "zabiegu"była powalająca.......0zł.......


Dziękuję bardzo za szybką i fachową pomoc mojemu psiakowi!!

Mam tylko pytanie czy ten pazur został wyrwany,czy ucięty,bo zauważyłam,że jeszcze jakieś pozostałości tam są.Czy czymś suni tą "rankę" zalać?