Jestem włascicielką kota bengalskiego, który od dłuższego czasu sika nam po mieszkaniu. Jest to roczny kocurek, który został wykastrowany w 6 miesiącu. Początkowo sikał nam na kanapę w salonie (nie zawsze, co jakiś czas).
Udalismy się z tym do weterynarza, który kazał nam kupić dla niego obrożę z feromonami, ale to nic nie dało, a nawet pogorszyło jego zachowanie. Od tamtego czasu próbuje za wszelką cenę wyjść z domu na balkon i drapie nam rolety, a jeżeli tego nie zrobimy to miauczy. Najgorsze jest to, że miauczy w nocy (ok. 4 godziny). Po miesiącu przestaliśmy używać tej obroży.
W ciągu ostatniego tygodnia dwa razy nasikał przy nas na łóżko w sypialni (nigdy tak nie robił wcześniej) i patrzył nam w twarz, a dosłownie przed chwilą miauczył, bo chciał wyjść na balkon, więc wskoczył na sofę i przy mnie nasikał na nią. Naturalnym odruchem zdjęłam go, ale on cały czas sikał - w locie i na ziemii.
Wymieniamy mu żwirek regularnie, ma czyste kuwety, a nawet czasem eksperymentujemy i zmieniamy mu żwirek, jak zaczyna robić takie rzeczy. Ja już nie wiem, co mogę z nim zrobić bo mam wrażenie, że robi to nam na złość.
