Witam,
Dziś zdechł mój życiowy towarzysz - mój Nelson, był owczarkiem niemieckim długowłosym. Miał 4 lata…
Prowadził taki styl życia jak ja; byl aktywny, energiczny, posłuszny, bronił mnie zawsze
Dziś wyszedłem z domu z zamiarem jechania do sklepu, na stawie były kaczki więc on jak zwykle pobiegł je pogonić.
Przyjechałem ze sklepu, byłem maks 15 minut.
Przyjeżdżam a widzę jego leżącego na schodach. Z początku myślałem że tak komfortowo zasnął ale nie reagował na nic więc krzyknąłem i nic.
Szybko wysiadłem z samochodu a on był martwy. Nie miał pulsu, nie oddychał. Język już miał siny i wystawiony na zewnątrz, oczy na pół otwarte.
Robiłem reanimację choć wiedziałem że jest martwy.
Wiecie może co mogło być tego przyczyną?
Nie mogę się pozbierać, mogłem zrobić cos więcej żeby nadal żył?
Nagła śmierć Owczarka Niemieckiego
Bardzo współczuję takiej sytuacji. Utrata psa i to jeszcze tak młodego w takich okolicznościach jest bolesna.
Ciężko jest powiedzieć co się mogło stać. Możliwe, że zimna woda z samego rana wpłynęła na psa negatywnie (jeśli pływał w niej), możliwe, że były jakieś problemy z psiakiem które wpłynęły na to co się stało. Naprawdę ciężko cokolwiek powiedzieć.
Ciężko jest powiedzieć co się mogło stać. Możliwe, że zimna woda z samego rana wpłynęła na psa negatywnie (jeśli pływał w niej), możliwe, że były jakieś problemy z psiakiem które wpłynęły na to co się stało. Naprawdę ciężko cokolwiek powiedzieć.
-
- Informacje
-
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 41 gości