


Szczerze mowiac jesli rozmowa ma wchodzic na taka droge nie mam ochoty na prowadzenie takiej konwersacji


Tak było postawione moje pytanie: czyli prościej uważam że jest za dużo białka w karmach dla szczeniąt i dlatego psy rośną ZA SZYBKO.Michal kar pisze: Z ciekawości i z troche innej beczki: czy możesz mi wyjaśnić dlaczego karmy dla szczeniaków zawierają 28-32 % białka, skoro każdy normalny pokarm odpowiedni dla psa (czyli nie 36 % soja) ma go góra 20%? I czy nie dlatego że psy na takim białkowym koktajlu rosną nienaturalnie szybko producenci dodają ( albo i nie) glukozamine itp. bo jeśli tego nie robią psom nie wytrzymują poprostu stawy? czy nie prościej by było żeby karma dla szczeniaków miała normalną ilość białka i wtedy mozna by uniknąć sporej ilości problemów?
Anonymous pisze:Odpowiedz na to dlaczego jedzenie dla szczeniat zawiera wiecej bialka jest bardzo prosta mianowicie: mlody organizm intensywnie wzrasta razem ze szkieletem wzrasta jego masa miesniowa i wszystkie organy jesli pamietasz cokolwiek z biologii to pewnie dobrze o tym wiesz
A dlaczego dodaje sie glukozamine ? dlatego ze mlody organzm szczegolnie psow duzych w pewnym okresie zycia rosnie bardzo intensywnie ok 133g na dobe zwieksz sie jego masa
Masa psa wzrasta a stawy rozna hmm troche wolniej ( bo nie wiem jak ci to na chlopski rozum wytlumaczyc )
_______________________________________________________
Fairah
Z mojej wiedzy i obserwacji wynika, że to nie prawda.Michal kar pisze: Czy szczeniaki na suchej nie rosną za szybko i przez to mają problemy zdrowotne np: ze stawami?
Twierdzisz że problemy ze stawami nie wynikają ze sposobu żywienia- ja śmiem twierdzić inaczej. Fakt, także psy na barfie i gotownym mogą mieć problemy ze stawami ale są one rzadsze dlaczego?- a no o tym już pisałem pies na suchym rośnie szybko ( nienaturalnie szybko) zwiększa sie jego masa ale stawy "są jeszcze" przy masie znacznie niższej. Przykład z życia zwierząt w naturze ( najwyżej znowu ktoś napisze że pies to nie wilk) zanim wilk osiągnie mase ciała osobnika dorosłego mija 1,5-2 lat, a pies podobnych rozmiarów( np: ON ) na suchej tą dorosłą mase osiąga już w wieku 8 m.c.( tak było z jednym z moich psów). Ale też nigdy nie słyszałem aby wilk dostawał glukozamine bo ma problemy ze stawami- bo ich po prostu nie ma. I to nie tylko wilki- także inne drapieżniki większe i takie jak duże psy- rosną wolno ale dzięki temu bez żadnych dodatków typu glukozamina nie mają problemów ze stawami. A u zwierząt hodowlanych- koń żywiony cały czas na normalnej paszy ( owies, siano) rośnie sobie 3-4 lata i jest w porządku a świnia na paszy przemysłowej(14-18 % białka + "stymulatory wzrostu") rośnie 100 kg w 5 m.c. i nogi tego nie wytrzymują tylko że tu nie ma problemu bo ona i tak trafia zaraz do rzeżni.digieve pisze:Z mojej wiedzy i obserwacji wynika, że to nie prawda.Michal kar pisze: Czy szczeniaki na suchej nie rosną za szybko i przez to mają problemy zdrowotne np: ze stawami?
Problemy zdrowotne ze stawami u szczeniaków najczęściej nie wynikają z tego co jedzą a jak reaguje na pokarm ich organizm. To znaczy moim zdaniem, że problemy mogą ujawnić się w przypadku karmienia suchą karmą jak i BARF-em, czy gotowanym - bo problem najczęściej jest znacznie głębszy i może polegać na zaburzeniach wchłaniania u danego szczeniaka, wynikających z wad rozwojwych, czy choroby.
Wada u danego osobnika może ujawnić się absolutnie bez względu na sposób żywienia.
Pewną regułą jest, jak zauważyłam, że pierwsze na co pomstuje właściciel z powodu problemów zdrowotnych swojego szczeniaka - to najczęściej najpierw jedzenie. Stąd można przeczytać takie rzeczy - że po takiej i takiej karmie psy przerastają - co w żdnym wypadku nie jest regułą. (każdy pies jest inny, więc i przyswajać może nieco inaczej)
Dopiero po badaniach i rozmowach z fachowcami okazuje się, że przyczyna leży znacznie głębiej i z upływem czasu się pogarsza. Potem się nagle okazuje, że pieskowi wcale się nie poprawia np.na cudownej i zalecanej diecie BARF.
Pozwolę sobie przytoczyć na koniec coś z nieco innej beczki, wypowiedź na temat m.in BARF-u jednej z moich znajomych dr.weterynarii:
"Ja myślę, że głownie IDEOLOGIA czyni tu różnicę, sporo "barfiarzy" jest wręcz wyznawcami swojego sposobu żywienia jako jedynego naturalnego Cool
Zapominają przy tym, że w naturze nie ma psów (wilków) starych, chorych, bo pierwsza zima dobija słabeuszy, że wilk bardzo sie różni od jamnika i doga niemieckiego w metaboliźmie i zapotrzebowaniu na skladniki itp. I że "naturalne jedzenie" kota czy psa to na prawdę nie jest dieta barf. Wystarczy sobie wyobrazic z czego składa się doskonale zbilansowane pożywienie dla psa: np. kret pożarty przez psa. Nie są to w 60% kości, prawda???? Albo wróbel. Nie składa się on w 60% z kości, bo nigdzie by nie odleciał. Zmiksowanych surowych warzyw też psy nie jedzą, w przeciwieństwie do np. królików psy nie sa szkodnikami pól. Czy ktos widział psa wyżerającego marchew na polu??? Warzywa psy spożywają już przetrawione, wraz z miliardami pierwotniaków zajmujących sie trawieniem trawy w żołądku sarny. Odpowiednikiem tego procesu trawienia jest GOTOWANIE warzyw w garnku. itd. itp."
Na koniec dodam jeszcze od siebie, że naprawdę, dostaję "piany na pysku" jak mi ktoś zaczyna robić wykład "ile to chemii w suchej karmie, sucha karma jest fuj!". Kupa fanów BARF-u zdaje się zapominać, że składniki BARF-u również nie są pozbawione chemii. Mięsko jest nią najeżone już wtedy, kiedy biega "po polu", a o reszcie "składników" nie wspomnę. A burak z BARF-u to niby nie ten sam burak co w suchej karmie?
Całą masę czytam różnych pseudonaukowych wywodów na temat tego jaki to niby BARF tańszy i zdrowszy - jest w tym cała masa "Ale". Swoje "ale" na ten temat ma cała masa weterynarzy i fachowców w dziedzinie żywienia psów, nie tylko laicy - to już także o czymś świadczy i totalne zbywanie tego faktu, albo węszenie teorii spiskowych zakrawa na ignoranctwo.
A tak apropos bilansowania. Uważam, że żeby karmić takiego kolosa jak np.doga niemieckiego BARF-em to trzeba naprawdę mieć odwagę i ogromną wiedzę, a i to może się oczywiście rozbić o ścianę, jeśli problem będzie nie w jedzeniu a w samym psie.
Niestety 99% zaburzeń wzrostu kości na długość, z tego co nieraz czytam, mają psy odchowane zwłaszcza na jedzeniu domowym. Dla wielu psów rozwiązaniem jest właśnie odpowiednio dobrana sucha karma. (ja gwoli ścisłości oczwiście mam na myśli karmę a nie pseudokarmę z piekła rodem)
Twierdzę, tak jak napisałam, że przyczyną problemów nie zawsze może być sposób żywienia, a bardzo często mogą to być problemy sięgające znacznie głębiej - co z resztą nie jest jakimś wymysłem mojego laickiego umysłu a potwierdzają to badania naukowe i wielu fachowców - w tym takich, których ja znam osobiście i mają wieloletnią praktykę. Dla mnie to oczywiste i generalizowanie, że to z pewnością musi być zawsze wina suchej karmy w tym przypadku wg. mnie jest śmieszne.Tylko głupiec kompletnie nie bierze pod uwagę wpowiedzi fachowców.Michal kar pisze: Twierdzisz że problemy ze stawami nie wynikają ze sposobu żywienia- ja śmiem twierdzić inaczej.
Przeczytaj proszę cię bardzo jeszcze raz przytoczoną w moim powyższym poście wypowiedź dr.weterynarii : problemy na BARFie i gotowanym są ZNACZNIE CZĘŚCIEJ (a nie rzadziej jak ty twierdzisz) spotykane niż w przypadku psów na suchej karmie.Michal kar pisze:Fakt, także psy na barfie i gotownym mogą mieć problemy ze stawami ale są one rzadsze dlaczego?- a no o tym już pisałem pies na suchym rośnie szybko ( nienaturalnie szybko) zwiększa sie jego masa ale stawy "są jeszcze" przy masie znacznie niższej.
A ty przepraszam na jakiej podstawie wysnuwasz takie wnioski? Wilki nie mają problemów ze stawami?? ich pożywienie nie zawiera glukozaminy? hahaha a to ci dopiero...Michal kar pisze:Ale też nigdy nie słyszałem aby wilk dostawał glukozamine bo ma problemy ze stawami- bo ich po prostu nie ma. I to nie tylko wilki- także inne drapieżniki większe i takie jak duże psy- rosną wolno ale dzięki temu bez żadnych dodatków typu glukozamina nie mają problemów ze stawami.
Szkoda, że nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że może także zaszkodzić. Spotkałam się z całą masą wypowiedzi tak krytycznych o BARFie - jak twoje odnośnie suchej karmy.Michal kar pisze:Pomóc może tylko wtedy gdy piesek jest tak żywiony "od początku".
Nie ma??? no to ja ci proponuje iść sobie do rzeźni i porozmawiać z rzeźnikiem na temat tego czy mięso zawiera konserwanty, czy nie...oj bardzo naiwny jesteś...Michal kar pisze:Co do tej chemii: BARF też ją zawiera bo składniki są podobne (przynajmniej tak być powinno w dobrych karmach) ale zapominasz że do suchego są dodawane konserwanty, antyutleniacze itd.- bo niby jak karma bez tego mogłaby leżeć rok na półce? a BARF tego nie ma!
To są twoje wyliczenia, moje wyglądałyby nieco inaczej.Michal kar pisze:BARF jest tańszy tańszy i jeszcze raz tańszy od każdej tzw. dobrej karmy-pisałem już o tym kiedyś na początku tematu, chcesz to przeczytaj moje wyliczenia.
1. Pisałem o problemach dotyczących stawów- a Ty piszesz że barf też stwarza problemy zdrowotne- ok moge sie zgodzić ale ja mówie o stawach a nie o "całym zdrowiu" i NIE PISZE że psy na suchym zawsze mają problemy ze stawami a na barfie nigdy.digieve pisze:Twierdzę, tak jak napisałam, że przyczyną problemów nie zawsze może być sposób żywienia, a bardzo często mogą to być problemy sięgające znacznie głębiej - co z resztą nie jest jakimś wymysłem mojego laickiego umysłu a potwierdzają to badania naukowe i wielu fachowców - w tym takich, których ja znam osobiście i mają wieloletnią praktykę. Dla mnie to oczywiste i generalizowanie, że to z pewnością musi być zawsze wina suchej karmy w tym przypadku wg. mnie jest śmieszne.Tylko głupiec kompletnie nie bierze pod uwagę wpowiedzi fachowców.Michal kar pisze: Twierdzisz że problemy ze stawami nie wynikają ze sposobu żywienia- ja śmiem twierdzić inaczej.
Człowieku, ja też mam psa i to nie pierwszego i zapewne nie ostatniego wychowuję od szczeniaka. Ja nie mam zastrzeżeń do suchych karm z którymi miałam doczynienia. Moja suka jest wyczynowcem, jest pod stałą kontrolą weterynaryjną - jest okazem zdrowia fizycznego i psychicznego.
Przykro mi, że ty masz inne doświadczenia, ale daj ludziom żyć z odmiennym zdaniem, też umieją czytać fachową literaturę i mają absolutne prawo mieć inne zdanie na temat BARF-u, zwłaszcza, że niejeden fachowiec takie ma.
Przeczytaj proszę cię bardzo jeszcze raz przytoczoną w moim powyższym poście wypowiedź dr.weterynarii : problemy na BARFie i gotowanym są ZNACZNIE CZĘŚCIEJ (a nie rzadziej jak ty twierdzisz) spotykane niż w przypadku psów na suchej karmie.Michal kar pisze:Fakt, także psy na barfie i gotownym mogą mieć problemy ze stawami ale są one rzadsze dlaczego?- a no o tym już pisałem pies na suchym rośnie szybko ( nienaturalnie szybko) zwiększa sie jego masa ale stawy "są jeszcze" przy masie znacznie niższej.
To także nie jest jakiś mój wymysł i wiele fachowych opinii to potwierdza - jeśli natomiast ty się masz za większego fachowca w tej dziedzinie, no to już jest twoja sprawa.
Twoje argumenty natomiast do mnie nie przemawiają.
A ty przepraszam na jakiej podstawie wysnuwasz takie wnioski? Wilki nie mają problemów ze stawami?? ich pożywienie nie zawiera glukozaminy? hahaha a to ci dopiero...Michal kar pisze:Ale też nigdy nie słyszałem aby wilk dostawał glukozamine bo ma problemy ze stawami- bo ich po prostu nie ma. I to nie tylko wilki- także inne drapieżniki większe i takie jak duże psy- rosną wolno ale dzięki temu bez żadnych dodatków typu glukozamina nie mają problemów ze stawami.
Szkoda, że nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że może także zaszkodzić. Spotkałam się z całą masą wypowiedzi tak krytycznych o BARFie - jak twoje odnośnie suchej karmy.Michal kar pisze:Pomóc może tylko wtedy gdy piesek jest tak żywiony "od początku".
Nie ma??? no to ja ci proponuje iść sobie do rzeźni i porozmawiać z rzeźnikiem na temat tego czy mięso zawiera konserwanty, czy nie...oj bardzo naiwny jesteś...Michal kar pisze:Co do tej chemii: BARF też ją zawiera bo składniki są podobne (przynajmniej tak być powinno w dobrych karmach) ale zapominasz że do suchego są dodawane konserwanty, antyutleniacze itd.- bo niby jak karma bez tego mogłaby leżeć rok na półce? a BARF tego nie ma!
To są twoje wyliczenia, moje wyglądałyby nieco inaczej.Michal kar pisze:BARF jest tańszy tańszy i jeszcze raz tańszy od każdej tzw. dobrej karmy-pisałem już o tym kiedyś na początku tematu, chcesz to przeczytaj moje wyliczenia.
Pomijając już, że ideologia diety BARF wydaje mi się naciągana i mi kompletnie nie pasuje a twoje wywody nijak się nie mają do wypowiedzi fachowców którym ufam - są jak dla mnie kompletnie nieprzekonywujące.
Ja ci powiem tak. Ja nie mam zamiaru dalej ciągnąć dyskusji z tobą. Tobie zdaje się brakować czasem pokory wobec nauki, a nawet najwięksi fachowcy często nie są do końca pewni swoich teorii.
Zdajesz się zachowywać jakbyś sam sobie chciał być fachowcem, to sobie bądź - twoja sprawa. Brak ci szacunku zupełnie dla nawet dla naprawdę fachowych negatywnych opinii na temat BARF-u ale twoje argumenty nie są w stanie obalić jak dla mnie, kompletnie tych negatywnych opinii.
Jesteś bardzo pewien swego, twoje wypowiedzi przypominają czasem wręcz slogany, ale naprawdę nie robi to na mnie żadnego wrażenia.
Co z tego, że ja ci tu napiszę ilu znam z opisów wieloletnich hodowców ras olbrzymich, którzy od lat karmią swoje "stadka" suchą karmą i nie narzekają, a ich szczenięta wcale nie przerastają, jeśli ty bezmyślnie często i z uporem maniaka będziesz mi usiłował wmówić, że jest inaczej.
Ty nawet w nikłym procencie nie potrafisz załozyć, że możesz się mylić.
Obawiam się, że dalsza dyskusja z tobą po prostu nie ma sensu.
Życzę ci szczęścia i daję "krzyżyk" na drogę.